Jeszcze nie wiesz

o wydarzeniach, których znaczenie poznajemy dopiero z czasem

Czasami zastanawiam się, ile wydarzeń w naszym życiu oceniliśmy zbyt szybko.

Ile razy uznaliśmy coś za porażkę, zanim historia zdążyła się rozwinąć. Ile razy byliśmy przekonani, że zamknęły się przed nami właściwe drzwi, nie wiedząc jeszcze, dokąd zaprowadzą nas te, które właśnie się otwierają.

Patrząc wstecz, wiele rzeczy wydaje się oczywistych. Łatwo połączyć kropki i dostrzec sens wydarzeń. Znacznie trudniej zrobić to wtedy, kiedy jesteśmy w samym środku historii.

Może właśnie dlatego czasami największą odwagą nie jest działanie.

Czasami największą odwagą jest cierpliwość.

Nie musisz jeszcze wiedzieć

Jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu jest to, że bardzo rzadko dostajemy pełny obraz od razu.

Kiedy wydarza się coś dobrego, zazwyczaj nie mamy problemu, żeby nazwać to szczęściem. Gorzej, kiedy sprawy przybierają obrót, którego nie planowaliśmy. Wtedy niemal automatycznie próbujemy ocenić sytuację. Nadać jej etykietę. Ustalić, czy właśnie wydarzyło się coś dobrego, czy złego. Czy mieliśmy szczęście, czy pecha.

Problem polega na tym, że bardzo często robimy to zbyt wcześnie.

Patrzymy na jeden fragment historii i jesteśmy przekonani, że wiemy, dokąd prowadzi. Widzimy zamknięte drzwi i uznajemy je za koniec. Widzimy zmianę planów i traktujemy ją jak porażkę. Widzimy przeszkodę i zakładamy, że stanęła nam na drodze.

A przecież życie niezwykle rzadko pokazuje nam cały obraz od razu.

Kiedy spojrzę wstecz na własne życie, wiele wydarzeń, które dziś uważam za ważne, wcale nie wyglądało obiecująco wtedy, gdy się działy. Niektóre przynosiły rozczarowanie. Inne wymuszały zmianę kierunku. Jeszcze inne sprawiały, że przez jakiś czas czułem frustrację albo niepewność. Dopiero później okazywało się, że właśnie one otworzyły przestrzeń na coś, czego wcześniej nie byłbym nawet w stanie dostrzec.

I myślę, że większość z nas ma takie doświadczenia.

Nie dlatego, że życie zawsze układa się idealnie. Nie dlatego, że każda trudność okazuje się prezentem. Po prostu dlatego, że znaczenie wielu wydarzeń poznajemy dopiero z perspektywy czasu.

Najtrudniejsze jest jednak coś innego.

Kiedy jesteśmy w środku takiego momentu, bardzo rzadko widzimy go jako początek. Widzimy tylko to, co właśnie straciliśmy. Plan, który się rozsypał. Kierunek, który nagle przestał istnieć. Możliwość, która zniknęła. I właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć, że historia zmierza w złą stronę.

Nie dlatego, że wiemy, co będzie dalej.

Tylko dlatego, że jeszcze tego nie wiemy.

A człowiek bardzo źle znosi niewiedzę.

Chcemy odpowiedzi od razu. Chcemy wiedzieć, dlaczego coś się wydarzyło. Chcemy znaleźć sens, wyciągnąć lekcję, zrozumieć, co powinniśmy zrobić dalej. Szukamy wyjaśnień, bo wydaje nam się, że dopiero wtedy odzyskamy spokój.

Tymczasem niektórych rzeczy nie da się zrozumieć od razu.

Nie dlatego, że jesteśmy niewystarczająco mądrzy. Nie dlatego, że czegoś nie dostrzegamy. Po prostu dlatego, że historia jeszcze się nie skończyła.

Próbujemy czasem wymusić sens wydarzeń, które nadal się rozwijają.

To trochę tak, jakby oceniać książkę po przeczytaniu kilku rozdziałów i być przekonanym, że zna się już zakończenie.

Życie potrzebuje czasu, żeby pokazać konsekwencje swoich zakrętów.

Potrzebuje czasu, żeby połączyć ze sobą wydarzenia, które dziś wydają się niepowiązane. Potrzebuje czasu, żeby pokazać, dlaczego niektóre drzwi się zamknęły i dlaczego inne otworzyły się właśnie wtedy.

Dlatego coraz bardziej przekonuje mnie myśl, że nie wszystko trzeba rozumieć od razu.

Że czasem najodważniejszą rzeczą nie jest znalezienie odpowiedzi.

Czasem najodważniejsze jest pozostanie w pytaniu.

Powiedzenie sobie:

„Nie wiem jeszcze.”

Nie wiem jeszcze, dokąd prowadzi ta droga.

Nie wiem jeszcze, jakie znaczenie będzie miało to wydarzenie.

Nie wiem jeszcze, co za jakiś czas zobaczę zupełnie inaczej.

I to jest w porządku.

Tak jak przewrócone drzewo w lesie nie pokazuje od razu wszystkiego, co zmieni się wokół niego. Najpierw widać tylko to, co zostało utracone. Dopiero później pojawia się światło. Później zaczynają rosnąć nowe rośliny. Później można dostrzec, że w miejscu, które wydawało się końcem, zaczęło rozwijać się coś nowego.

Być może kiedyś spojrzysz na wydarzenie, które dziś wydaje się problemem, i zobaczysz w nim początek czegoś ważnego.

A być może nie.

Ale dzisiaj nie musisz znać zakończenia tej historii.

Dzisiaj wystarczy, że nie zamkniesz jej zbyt wcześnie.

Pozwól jej rozwijać się dalej.

Jeśli jesteś w takim miejscu...

Czasem trafiamy na momenty, których nie potrafimy jeszcze zrozumieć.

Coś się zmienia. Coś się kończy. Coś nie idzie zgodnie z planem. I choć z zewnątrz wszystko może wyglądać normalnie, w środku pojawia się niepewność, napięcie albo poczucie utknięcia pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero ma nadejść.

W takich momentach nie zawsze potrzebujemy kolejnej rady.

Czasem potrzebujemy przestrzeni, żeby na chwilę się zatrzymać i usłyszeć siebie trochę wyraźniej.

Dlatego prowadzę indywidualne sesje oddechowe. Nie po to, żeby dawać gotowe odpowiedzi czy mówić Ci, jak powinno wyglądać Twoje życie. Raczej po to, żeby stworzyć warunki, w których łatwiej usłyszeć własną intuicję, uspokoić natłok myśli i zobaczyć swoją sytuację z większą klarownością.

Jeśli przechodzisz przez okres zmian, czujesz się przytłoczona/y, utknąłeś w miejscu albo po prostu potrzebujesz chwili dla siebie, możesz po prostu do mnie napisać.

Porozmawiamy.

I wspólnie sprawdzimy, czy taka forma pracy będzie dla Ciebie pomocna.

Afirmacja tygodnia

Ufam temu, czego jeszcze nie rozumiem

Nie wszystko w życiu od razu układa się w logiczną całość.

Są momenty, które budzą rozczarowanie, niepewność albo pytania bez odpowiedzi. Chwile, w których trudno dostrzec sens tego, co właśnie się wydarza. A jednak z perspektywy czasu często okazuje się, że to właśnie one otwierały drzwi, których wcześniej nawet nie widzieliśmy.

Może właśnie dlatego nie musimy rozumieć wszystkiego od razu.

Afirmacja

Pozwalam sobie nie znać wszystkich odpowiedzi.

Nie muszę rozumieć każdej sytuacji w chwili, kiedy się wydarza.

Ufam, że życie jest większe niż perspektywa jednego dnia.

To, czego dziś nie rozumiem, może kiedyś nabrać nowego znaczenia.

Nie oceniam swojej drogi zbyt wcześnie.

Nie wszystko, co wygląda jak przeszkoda, musi nią być.
Nie wszystko, co wydaje się stratą, musi nią pozostać.

Pozwalam sobie zostać w otwartości.

Nie potrzebuję natychmiastowej pewności, żeby zrobić kolejny krok.

Ufam sobie.
Ufam życiu.
Ufam procesowi, który nadal się rozwija.

Mogę nie widzieć jeszcze całego obrazu.

To jest w porządku.

Niektóre odpowiedzi przychodzą dopiero z czasem.

A do tego czasu wybieram spokój zamiast pośpiechu, zaufanie zamiast walki i ciekawość zamiast lęku.

Pozwalam historii rozwijać się dalej.

🐾 Ślad natury

Przestrzeń po upadku

Po silnej burzy w lesie czasem można natknąć się na przewrócone drzewo.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak strata. Coś się złamało, coś się skończyło, czegoś zabrakło. Szczególnie jeśli było to duże, stare drzewo, które przez lata wydawało się niezmienne i trwałe.

Ale natura bardzo rzadko zatrzymuje się na tym pierwszym wrażeniu.

Tam, gdzie wcześniej korona drzewa zasłaniała światło, nagle pojawia się przestrzeń. Promienie słońca docierają do miejsc, które przez lata pozostawały w cieniu. Zaczynają wyrastać nowe rośliny. Pojawia się życie, które wcześniej nie miało warunków, żeby się rozwinąć.

To, co początkowo wyglądało jak koniec, okazuje się początkiem czegoś nowego.

Nie dzieje się to od razu. Potrzeba czasu, żeby zobaczyć pełny obraz. Stojąc obok przewróconego drzewa dzień po burzy, trudno dostrzec wszystko, co wydarzy się później.

A może właśnie dlatego natura tak często przypomina mi, że nie każde wydarzenie da się ocenić w chwili, kiedy się dzieje.

Czasem potrzeba czasu, żeby zobaczyć, co naprawdę przyniosło ze sobą.

Masz pomysł albo robisz coś spójnego z Źródłem?

Jeśli tworzysz wydarzenie, inicjatywę albo działanie, które pasuje do ducha Źródła -
albo jeśli masz pomysł, potrzebę czy sugestię dotyczącą newslettera po prostu odpisz na tego maila.

Źródło jest żywe. I rozmowa zawsze jest mile widziana.

Do następnego spotkania — niech ten tydzień niesie Ci więcej spokoju, niż się spodziewasz

Reply

or to participate.