- Źródło Warszawy
- Posts
- Ten moment
Ten moment
o momentach, które otwierają dalszą drogę

Są takie chwile, które łatwo przeoczyć. Nie wyglądają jak coś ważnego, nie przychodzą z wielką pewnością ani wyraźnym sygnałem. Często pojawiają się gdzieś pomiędzy codziennymi sprawami - jako pomysł, rozmowa, decyzja, która nie wydaje się szczególna.
A jednak to właśnie z takich momentów bardzo często zaczyna się coś większego.
To wydanie jest o uważności na to, co się pojawia. O tym, że nie wszystko musi być od razu oczywiste, żeby miało znaczenie. I o tym, że czasem jeden mały krok potrafi otworzyć drogę, której wcześniej w ogóle nie było widać.

To, co otwiera drogę
Są takie momenty, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają wyjątkowo. Nie zapowiadają przełomu, nie mają w sobie nic spektakularnego. Ot, jedna decyzja, jedno spotkanie, jeden pomysł, który pojawia się gdzieś między codziennymi sprawami. I bardzo łatwo je zignorować, bo nie wyglądają jak coś, co mogłoby zmienić kierunek.
A jednak to właśnie z takich momentów bardzo często zaczyna się coś większego.
Problem polega na tym, że przyzwyczajenie podpowiada coś innego. Że zanim zrobi się krok, dobrze byłoby wiedzieć, dokąd on prowadzi. Że warto mieć plan, ciąg dalszy, pewność, że to się „spina”. I kiedy tego nie ma, pojawia się wahanie. Bo jak zaufać czemuś, co jeszcze nie ma kształtu?
Tyle że życie rzadko działa w pełnych schematach.
Znacznie częściej wygląda to tak, że jeden krok odsłania dopiero kolejny. Nie wcześniej, nie na papierze, nie w wyobrażeniu. Dopiero wtedy, kiedy coś zostanie zrobione. Jakby droga nie była gotowa z góry, tylko tworzyła się w trakcie. I to, co na początku wydaje się niepewne albo przypadkowe, po czasie zaczyna układać się w coś, co ma sens.
I właśnie tutaj pojawia się moment, który łatwo przegapić. Bo nie zawsze przychodzi jako coś oczywistego. Często nie ma w nim pewności ani wyraźnego sygnału, że „to jest to”. Jest raczej lekkie poruszenie, ciekawość, może nawet delikatny niepokój. Coś, co można bardzo szybko odłożyć na bok, jeśli od razu nie pasuje do tego, co już jest znane.
A jednak to często właśnie tam zaczyna się zmiana.
Bo prawda jest taka, że nie każda okazja wraca drugi raz w tej samej formie. Nie każdy moment powtarza się wtedy, kiedy jest już więcej gotowości albo odwagi. Czasem coś pojawia się tylko na chwilę i znika, jeśli nie zostanie zauważone. I nie dlatego, że było mało ważne. Tylko dlatego, że potrzebowało odpowiedzi tu i teraz.
I to nie jest łatwe, bo oznacza wyjście poza znane tempo. Poza schemat, w którym najpierw wszystko trzeba zrozumieć, a dopiero potem zrobić krok. Tutaj jest odwrotnie. Najpierw pojawia się ruch, a dopiero później przychodzi zrozumienie. Najpierw jest decyzja, a sens zaczyna układać się po drodze.
To wymaga zaufania, ale nie takiego, które polega na biernym czekaniu. Raczej takiego, które pozwala być uważnym i reagować wtedy, kiedy coś się pojawia. Bez nadmiernego analizowania, ale też bez ignorowania tego, co porusza w środku.
Bo czasem jedna rozmowa prowadzi do kolejnej, której wcześniej nie dało się przewidzieć. Jedno „spróbuję” otwiera przestrzeń, której wcześniej w ogóle nie było widać. Jedna decyzja sprawia, że pojawiają się możliwości, które wcześniej nawet nie były brane pod uwagę. I dopiero z perspektywy widać, że to wszystko było ze sobą połączone.
Nie dlatego, że było zaplanowane.
Tylko dlatego, że zostało zauważone i wykorzystane.
Może więc nie chodzi o to, żeby mieć wszystko poukładane z góry. Może ważniejsze jest coś innego - uważność na moment, który właśnie się pojawia. Gotowość, żeby nie przejść obok niego tylko dlatego, że nie wygląda wystarczająco poważnie albo pewnie.
Bo bardzo możliwe, że to, co dziś wydaje się małe i nie do końca oczywiste,
jest dokładnie tym, co otwiera dalszą drogę.
To też jest jeden z tych momentów
To wydanie jest o zauważaniu momentów. O tym, że czasem coś pojawia się na chwilę i od nas zależy, czy zdecydujemy się zrobić krok.
I właśnie z takiego momentu powstała ta zrzutka.
Przez długi czas odkładałem temat leczenia. Szukałem innych rozwiązań, próbowałem radzić sobie sam, czekałem na „lepszy moment”. Aż w końcu pojawiła się decyzja, żeby przestać odkładać i zrobić pierwszy krok.
Od tego czasu wydarzyło się naprawdę dużo. Kolejne etapy są już za mną, proces idzie do przodu i widzę, że to była dobra decyzja. Jednocześnie wciąż jestem w drodze i żeby ją domknąć, potrzebuję jeszcze trochę czasu i środków.
Jeśli czujesz, że to jest moment, w którym chcesz mnie w tym wesprzeć - będzie mi bardzo miło. W zamian oferuję to, co jest mi bliskie: sesje oddechowe online oraz własnoręcznie robione bransoletki z kamieni.
Jeśli nie - dobre słowo, udostępnienie albo sama obecność tutaj też mają dla mnie znaczenie.
Link do zrzutki znajdziesz ➡️ tutaj ⬅️

Afirmacja tygodnia
Pozwalam sobie iść dalej
Są takie momenty, kiedy przez długi czas niewiele się zmienia. Wszystko dzieje się gdzieś pod powierzchnią, spokojnie, bez wyraźnych efektów. A potem przychodzi chwila, w której coś zaczyna się układać. Jakby nagle pojawiło się więcej energii, więcej jasności, więcej ruchu.
Może właśnie wtedy najważniejsze jest, żeby nie zatrzymywać się z przyzwyczajenia do wcześniejszego tempa.
Afirmacja
Pozwalam sobie iść dalej, kiedy pojawia się ruch.
Nie zatrzymuję się tylko dlatego, że wcześniej było wolniej.
Ufam temu, co zaczyna się układać.
Ufam temu, że to, co przez długi czas dojrzewało, teraz może iść do przodu.
Nie muszę już wracać do miejsca, w którym było ciężej.
Nie muszę trzymać się tempa, które już do mnie nie pasuje.
Pozwalam sobie przyjąć zmianę.
To, że coś zaczyna się dziać szybciej, nie oznacza, że coś jest nie tak.
Może oznaczać, że jestem gotów ruszyć dalej.
Pozwalam sobie wykorzystać ten moment.
Zamiast go analizować, zamiast go zatrzymywać, zamiast się wahać.
Idę razem z tym, co się pojawia.
Z każdym krokiem czuję więcej pewności.
Z każdym krokiem widzę wyraźniej kierunek.
Nie wszystko musi być idealne, żeby było prawdziwe.
Nie wszystko musi być gotowe, żeby mogło się wydarzyć.
Pozwalam sobie iść dalej.
W swoim tempie, ale bez zatrzymywania się wtedy, gdy życie zaczyna mnie prowadzić.

🐾 Ślad natury
Nagle więcej
Czasem wystarczy wsiąść na rower i przejechać się tą samą trasą co kilka dni wcześniej, żeby zobaczyć, jak bardzo wszystko się zmieniło. Jeszcze niedawno było spokojniej, bardziej surowo, jakby wiosna dopiero się zastanawiała. A teraz nagle pojawia się więcej. Więcej zieleni, więcej zapachów, więcej ruchu. Drzewa zaczynają się wypełniać, trawa rośnie wyraźnie, a krajobraz zmienia się niemal z dnia na dzień.
To nie jest już moment pierwszych sygnałów. To jest chwila, w której życie naprawdę rusza.
Jadąc dalej, trudno nie zauważyć tej różnicy. To, co jeszcze niedawno było pojedyncze i delikatne, teraz zaczyna dziać się jednocześnie w wielu miejscach. Jakby wszystko, co przez ostatni czas zbierało się po cichu, nagle znalazło swój moment, żeby wyjść na powierzchnię.
I może właśnie tak wygląda wiele procesów. Przez długi czas niewiele widać. Coś się zmienia, ale powoli, prawie niezauważalnie. A potem przychodzi taki moment jak ten - kiedy wszystko zaczyna przyspieszać i nagle okazuje się, że jesteśmy już w zupełnie innym miejscu, niż się wydawało.
Nie od jednego dużego kroku.
Tylko od wielu małych, które przez chwilę były niewidoczne.

Masz pomysł albo robisz coś spójnego z Źródłem?
Jeśli tworzysz wydarzenie, inicjatywę albo działanie, które pasuje do ducha Źródła -
albo jeśli masz pomysł, potrzebę czy sugestię dotyczącą newslettera po prostu odpisz na tego maila.
Źródło jest żywe. I rozmowa zawsze jest mile widziana.

Do następnego spotkania — niech ten tydzień niesie Ci więcej spokoju, niż się spodziewasz
Reply