- Źródło Warszawy
- Posts
- Żaden nie jest błędem
Żaden nie jest błędem
o latach, których nie trzeba oceniać

Do urodzin można podejść na wiele sposobów.
Można odhaczyć kolejny rok. Można policzyć osiągnięcia i porażki, porównać się do innych, wystawić sobie ocenę.
A można zrobić coś innego.
Zatrzymać się. Spojrzeć wstecz nie po to, żeby oceniać, tylko żeby zobaczyć, co naprawdę zostało. Które lata były szerokie i jasne. Które ledwie widoczne. I dlaczego wszystkie są częścią tej samej historii.
To wydanie jest właśnie o tym.
O słojach, które zostawia w nas każdy rok. I o tym, że żaden z nich nie jest błędem.

Cieńsze lata
Dzisiaj są moje urodziny. Kolejny raz, kiedy słońce wraca w to samo miejsce na niebie, a ja jestem o rok dalej niż ostatnim razem. Zawsze w takim dniu nachodzi mnie refleksja, której przez resztę roku udaje mi się jakoś unikać: czy ten rok był dobry? Czy wykorzystałem go tak, jak powinienem? I co właściwie mam na swoje usprawiedliwienie?
To pytanie wydaje się naturalne. Zadajemy je sobie przy torcie, przy życzeniach od znajomych, przy przeglądaniu zdjęć z ostatnich dwunastu miesięcy. I niemal natychmiast zaczynamy podświadomie liczyć. Awans. Związek. Przeprowadzka. Coś, co można wpisać w rubrykę "osiągnięcia". Coś, co da się opowiedzieć przy kawie, kiedy ktoś pyta: "Co u Ciebie?".
Tylko, że życie nie układa się w kolumny zysków i strat. Niektóre lata są gęste od wydarzeń, a mimo to nie czujesz, żebyś był bliżej siebie. Inne są ciche i niepozorne, a jednak to właśnie w nich coś fundamentalnie się zmienia.
Są lata, które z zewnątrz wyglądają na zmarnowane. Cienkie jak słój po suszy. Nie przyniosły awansu, związku, przeprowadzki, żadnego wydarzenia, którym można się pochwalić. Na papierze wyglądają jak stracony czas.
A jednak to właśnie w takich latach czasem po raz pierwszy od dawna płaczesz. Nie wiesz dlaczego. Po prostu coś puszcza. To w takim roku kończysz rozmowę, która kiedyś byłaby kłótnią, i orientujesz się, że oboje jesteście bliżej, a nie dalej. To w takim roku przestajesz udawać, że wszystko jest w porządku, i pierwszy raz mówisz komuś prawdę o sobie.
Nikt nie gratuluje takich lat. Nikt nie robi posta: "W tym roku niczego nie osiągnąłem, ale pierwszy raz od dziesięciu lat pozwoliłem sobie nie być silny." Nie ma na to lajków. Nie ma filtrów na Instagramie, pod którymi mieści się zdjęcie kogoś, kto właśnie przestał przed sobą udawać. A jednak to właśnie te lata, te cienkie słoje, często decydują o tym, kim się stajemy. Nie lata trofeów. Lata cichej pracy pod powierzchnią.
Kiedy patrzę wstecz na własne kręgi, widzę rok, w którym mocno zaufałem ścieżce i równie mocno się na tym przejechałem. Popełniłem błędy, które kosztowały mnie miesiące. Parę razy musiałem się cofnąć, choć bardzo nie chciałem. Ale się nie poddałem. I gdzieś w tym wszystkim, pomiędzy próbami i porażkami, rozsypałem się i pozbierałem na nowo. W tym roku się zaręczyłem. I w tym roku pierwszy raz od bardzo dawna usłyszałem ciszę. Nie tę niewygodną, przed którą się ucieka. Tę, w której w końcu można odetchnąć.
To wtedy zacząłem rozumieć, że oddech to nie technika. To droga powrotna. Coś, co masz zawsze przy sobie. Nie musisz na to zasłużyć, nie musisz tego kupić, nie musisz być w odpowiednim miejscu ani w odpowiednim nastroju. Po prostu bierzesz wdech. I powoli wypuszczasz.
Drzewo nie ocenia swoich słojów. Nie wstydzi się cienkich lat. Nie chowa się przed deszczem, nie przeprasza za to, że w którymś sezonie urosło mniej. Po prostu rośnie dalej, otulając każdy kolejny krąg tym, co było wcześniej. My też możemy tak żyć. Nie wymazywać trudnych rozdziałów. Nie udawać, że niektóre lata się nie wydarzyły. Tylko przyjąć, że każdy krąg - nawet ten, który ledwo pamiętamy - jest częścią nas.
Zwłaszcza ten.

🎁 Prezent urodzinowy - dla Ciebie
Dzisiaj kończę 44 lata. I zamiast dostawać, chcę coś dać.
Jakiś czas temu prowadziłem subskrypcyjną społeczność oddechową. Zawiesiłem ją, żeby przemyśleć formułę. Żeby wrócić z czymś, za czym naprawdę stoję. Dzisiaj, w dniu moich urodzin, otwieram ją na nowo.
To miejsce nazywa się Dolina Oddechu - Powrót. Dwie sesje oddechowe na żywo w tygodniu. Dwie różne techniki. Bez pośpiechu, bez presji wyniku. Po prostu przestrzeń, w której uczysz się słuchać swojego ciała i regulować układ nerwowy. Tydzień po tygodniu.
Zaczynamy od zera. Jesteś jedną z pierwszych osób, które przekraczają te drzwi.
W niedzielę o 11:00 robimy pierwszą sesję. Wejdź za darmo, zobacz jak to działa, i jeśli poczujesz, że to dla Ciebie - zostajesz. Z okazji moich 44. urodzin cena subskrypcji to 44 złote miesięcznie. Na zawsze. Ci, którzy dołączą do północy w niedzielę, mają tę cenę tak długo, jak zostają.

Afirmacja tygodnia
Każdy krąg jest częścią mnie
Gdyby przeciąć pień starego drzewa, każdy słój opowiedziałby historię jednego roku. Szerokie i jasne to lata obfitości. Cienkie, ledwie widoczne to te, które drzewo po prostu przetrwało. My też tacy jesteśmy - tylko łatwiej nam oceniać niż przyjąć.
Łatwo patrzeć wstecz i oddzielać: ten rok był dobry, tamten zły. Ten przyniósł wzrost, tamten tylko zmęczenie. Ale życie nie składa się z kolumn w excelu. Każdy rok zostawił we mnie coś prawdziwego. Nawet ten, który ledwo pamiętam. Nawet ten, o którym chciałbym zapomnieć.
Afirmacja
Każdy krąg jest częścią mnie.
Żaden nie jest błędem.
Lata, w których rosłem, i lata, w których tylko przetrwałem.
Wszystkie są prawdziwe.
Nie odcinam się od trudnych rozdziałów.
Nie udaję, że ich nie było.
Pozwalam im być częścią mojej historii.
Nie po to, żeby w nich utknąć.
Po to, żeby zobaczyć, jak daleko już doszedłem.
Każdy cieńszy słój przypomina mi, przez co przeszedłem.
Każdy szerszy - ile dobrego już we mnie jest.
Jestem wszystkim, co przeżyłem.
I jestem więcej niż to.

🐾 Ślad natury
Kolejny krąg - o latach, których nie trzeba oceniać
W pniu starego drzewa każdy słój to jeden rok. Niektóre szerokie i jasne - lata deszczu i wzrostu. Inne cienkie, ledwie widoczne - lata suszy, kiedy drzewo po prostu przetrwało.
Żaden słój nie jest błędem. Drzewo nie wstydzi się cienkich lat. Nie udaje, że trudne się nie wydarzyły. Po prostu rośnie dalej, a każdy kolejny krąg otula poprzedni.
My często patrzymy na miniony rok inaczej: dobry czy zły? Udał się czy nie? Jakby życie było świadectwem do oceny.
A może warto zapytać inaczej: czego mnie ten rok nauczył? Która warstwa jest dzisiaj mną?
Każdy krąg jest częścią całości. Żaden nie jest pomyłką.

Masz pomysł albo robisz coś spójnego z Źródłem?
Jeśli tworzysz wydarzenie, inicjatywę albo działanie, które pasuje do ducha Źródła -
albo jeśli masz pomysł, potrzebę czy sugestię dotyczącą newslettera po prostu odpisz na tego maila.
Źródło jest żywe. I rozmowa zawsze jest mile widziana.

Do następnego spotkania - niech ten tydzień niesie Ci więcej spokoju, niż się spodziewasz
Reply