Zanim wszystko będzie gotowe

o małych początkach, które zmieniają więcej, niż się wydaje

Ten moment w roku ma w sobie coś bardzo charakterystycznego. Z jednej strony wszystko wciąż wygląda znajomo - drzewa jeszcze nie są w pełni zielone, poranki potrafią być chłodne, a krajobraz dopiero zaczyna się zmieniać. Z drugiej strony wystarczy uważniej spojrzeć, żeby zobaczyć pierwsze sygnały. Małe kwiaty przy ziemi, trochę więcej światła, coś, co zaczyna się dziać wcześniej, niż można było się spodziewać.

To wydanie jest właśnie o tym. O momentach, które nie wyglądają jeszcze jak przełom, ale już nim są. O zaczynaniu, zanim wszystko będzie gotowe. I o tym, że czasem wystarczy jeden krok, żeby coś, co do tej pory było tylko myślą, zaczęło stawać się rzeczywistością.

Nie trzeba być gotowym

Jest w nas takie miejsce, które bardzo chce poczekać. Poczekać na lepszy moment, na więcej pewności, na dzień, w którym wszystko stanie się jasne. Wydaje się wtedy, że jeśli jeszcze chwilę się wstrzymamy, coś się poukłada, coś się doprecyzuje, pojawi się ten jeden sygnał, który powie: „teraz możesz”. I w tym czekaniu jest nawet pewien spokój - bo dopóki nic się nie zaczyna, nic nie może się nie udać.

Tylko że z czasem ten spokój zaczyna mieć swoją cenę. Dni mijają, a to, co było „na chwilę”, zostaje na dłużej. I gdzieś w środku pojawia się ciche napięcie - takie, którego nie widać na zewnątrz, ale które coraz trudniej zignorować. Bo prawda jest taka, że bardzo często nie czeka się na gotowość. Czeka się, aż zniknie lęk. A on rzadko znika sam.

Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się teraz w naturze. Pierwsze kwiaty nie pojawiają się wtedy, kiedy wszystko jest już przygotowane. Ziemia wciąż bywa chłodna, poranki potrafią być zimne, a krajobraz daleki jest od pełni wiosny. A jednak coś wychodzi na powierzchnię. Nie dlatego, że warunki są idealne, tylko dlatego, że są wystarczające. I to „wystarczające” okazuje się ważniejsze niż „idealne”.

Z ludzkimi decyzjami bywa podobnie, choć często próbuje się to sobie utrudnić. Czeka się na pewność, która miałaby rozwiać wszystkie wątpliwości. Na moment, w którym wszystko będzie oczywiste i bezpieczne. Tyle że taka pewność bardzo rzadko pojawia się przed działaniem. Najczęściej przychodzi dopiero wtedy, gdy coś już się zaczęło - kiedy pierwszy krok jest za nami, a to, co wcześniej było tylko w głowie, zaczyna mieć swoje miejsce w rzeczywistości.

I może właśnie tutaj kryje się coś ważnego. Gotowość nie jest warunkiem rozpoczęcia. Jest raczej efektem. Pojawia się po drodze, buduje się w ruchu, rośnie razem z doświadczeniem. To nie jasność prowadzi do działania. To działanie zaczyna tworzyć jasność. I choć brzmi to prosto, w praktyce bywa jedną z trudniejszych rzeczy do przyjęcia.

Bo oznacza zgodę na to, że nie wszystko będzie pewne. Że nie wszystko będzie wygodne. Że pierwszy krok może być niepewny, a kolejne nieidealne. Ale jednocześnie oznacza coś jeszcze - że można przestać czekać. Że nie trzeba już odkładać życia na później tylko dlatego, że brakuje pełnej gotowości.

Może więc nie chodzi o to, żeby poczuć gotowość.
Może chodzi o to, żeby w pewnym momencie zdecydować, że wystarczy.

Tak jak te pierwsze kwiaty, które nie czekają na idealny moment, tylko odpowiadają na to, co jest teraz.

Bo czasem to, czego najbardziej się szuka, nie znajduje się na końcu drogi.
Czasem pojawia się dopiero wtedy, kiedy ta droga naprawdę się zaczyna.

Jeśli chcesz dołożyć swoją cegiełkę

Jakiś czas temu uruchomiłem zrzutkę, żeby dokończyć leczenie zębów, które odkładałem przez lata. Od tego momentu wydarzyło się naprawdę dużo. Dzięki wsparciu udało się zrobić kolejny etap i ruszyć dalej, co jeszcze niedawno wydawało się trudne do wyobrażenia.

To, co przyszło po drodze, było dla mnie czymś więcej niż tylko pomocą finansową. Wiadomości, telefony, gesty od ludzi z różnych momentów życia. Dużo dobra, którego się nie spodziewałem. I dużo wdzięczności, która zostaje na długo.

Teraz wchodzę w kolejny etap tej drogi. Proces trwa i wciąż potrzebuje czasu oraz środków, żeby go domknąć. Robię swoje, idę krok po kroku i widzę, że to ma sens.

Jeśli czujesz, że chcesz dołożyć swoją cegiełkę - będzie mi ogromnie miło. W zamian oferuję to, co jest mi bliskie: sesje oddechowe online oraz własnoręcznie robione bransoletki z kamieni.

Jeśli nie - dobre słowo, udostępnienie albo sama obecność tutaj też mają dla mnie znaczenie.

Link do zrzutki znajdziesz ➡️ tutaj ⬅️

Afirmacja tygodnia

Zaczynam, nawet jeśli nie wszystko jest gotowe

Czasem czeka się na moment, w którym wszystko będzie jasne. Na pewność, na lepsze warunki, na więcej energii. Na ten jeden sygnał, który powie: „teraz możesz”. Tyle, że życie rzadko działa w ten sposób. Często to właśnie pierwszy krok sprawia, że reszta zaczyna się układać.

Tak jak w naturze - nie wszystko jest jeszcze gotowe, a jednak coś już zaczyna rosnąć.

Afirmacja

Pozwalam sobie zaczynać, nawet jeśli nie wszystko jest jeszcze poukładane.
Nie potrzebuję idealnych warunków, żeby zrobić pierwszy krok.

To, że nie mam wszystkich odpowiedzi, nie oznacza, że nie mogę iść dalej.
To, że nie czuję się w pełni gotowy, nie znaczy, że nie jestem gotowa/y wystarczająco.

Ufam, że ruch tworzy jasność.
Że każdy mały krok przybliża mnie do miejsca, w którym chcę być.

Nie muszę widzieć całej drogi.
Wystarczy, że widzę kolejny krok.

Pozwalam sobie działać bez perfekcji.
Pozwalam sobie uczyć się po drodze.

To, co dziś jest niepewne, z czasem stanie się naturalne.
To, co dziś wydaje się trudne, może stać się początkiem czegoś dobrego.

Zaczynam tam, gdzie jestem.
Z tym, co mam.

I to jest wystarczające.

🐾 Ślad natury

Pierwsze kwiaty

Pojawiają się niepozornie. Małe, nisko przy ziemi, łatwe do przeoczenia, jeśli idzie się zbyt szybko. Wśród jeszcze szarej trawy, między resztkami zimy, nagle widać coś, co nie pasuje do reszty krajobrazu. Delikatny kolor. Życie, które nie czekało, aż wszystko dookoła stanie się idealne.

Te pierwsze kwiaty zawsze pojawiają się wcześniej, niż się spodziewa. Zanim drzewa się zazielenią, zanim powietrze naprawdę się ogrzeje, zanim świat wygląda „na wiosnę”. Jakby nie potrzebowały pewności, że już można. Wystarczy im odrobina światła, trochę cieplejszy dzień, jeden moment sprzyjających warunków.

I może to jest coś, co warto z nich wziąć dla siebie. Nie wszystko musi być poukładane, żeby zacząć. Nie trzeba czekać, aż wszystko będzie gotowe. Czasem wystarczy ten jeden mały sygnał, żeby zrobić pierwszy krok. Reszta przychodzi później.

Masz pomysł albo robisz coś spójnego z Źródłem?

Jeśli tworzysz wydarzenie, inicjatywę albo działanie, które pasuje do ducha Źródła -
albo jeśli masz pomysł, potrzebę czy sugestię dotyczącą newslettera po prostu odpisz na tego maila.

Źródło jest żywe. I rozmowa zawsze jest mile widziana.

Do następnego spotkania — niech ten tydzień niesie Ci więcej spokoju, niż się spodziewasz

Reply

or to participate.